Zaloguj się do usług
bezpieczeństwa
2 grudnia 2021
Infekcja (prawie) przez Youtube’a

E-mail i SMS – to od zawsze najpopularniejsze wektory ataku na nieświadomych internautów. Złośliwe oprogramowanie możemy znaleźć wtedy czy to w załączonych, wykorzystujących podatności naszych aplikacji plikach, czy też na „wzbogaconych” witrynach, do których oszuści linkują ofiarę. A co powiecie na infekcję za pomocą... filmu na Youtube? Oczywiście nie dosłownie, ale o tym później.

„To jest internet, tu wszystko jest za darmo!”

Od początków internetu jednym z najpopularniejszych wyszukiwanych słów było „za darmo”/”for free”. Nie mamy na to dowodów, czy wyników badań, ale – cóż – wystarczy zajmować się internetem od początków jego istnienia w Polsce, by znać mentalność statystycznego użytkownika. Bez urazy rzecz jasna. W końcu w globalnej sieci na początku faktycznie wszystko było za darmo (czy to z woli twórcy, czy z racji – cóż – akceptacji piractwa). Niektórym więc zostało to do teraz. Dlatego szukają po sieci np. możliwości scrackowania i korzystania za darmo z popularnych aplikacji/gier. A w tych poszukiwaniach zdarza się im trafić na Youtube’a.