Fałszywy sklep Kazar reklamowany na Facebooku

Kolejny dzień – kolejna reklama fałszywego przedsięwzięcia na Facebooku. Dziś pod naszą lupę trafia fałszywy sklep Kazar. To schemat oszustwa opisywany już na naszych łamach kilkukrotnie, jednak warto takie ostrzeżenia co jakiś czas odświeżać.
Społecznościowy gigant pełen jest fałszywych reklam, a nieistniejące sklepy to jedna z istotnych grup przekrętów, na które się natykamy. Czasami mamy do czynienia z tworami wykreowanymi całkowicie przez sztuczną inteligencję, nierzadko jednak oszuści starają się wzbudzić zaufanie podszywając się pod renomowaną markę.
Fałszywy sklep Kazar i „wyprzedaż 90%”
Trzeba przyznać, że reklama na Facebooku faktycznie rzuca się w oczy:

Powyższa reklama wyjątkowo publikowana jest przez konto, którego elementem jest nazwa firmy, trafiliśmy jednak również na reklamy z konta absolutnie niezwiązanego z marką.
Po kliknięciu w link trafiamy na stronę, której wystarczy pobieżnie się przyjrzeć, by zauważyć, że sporo rzeczy jest tutaj nie tak. Ale z drugiej strony – zauważyliśmy też, że witryna jest bardzo dokładną i szczegółową kopią prawdziwego sklepu online marki Kazar.

Ceny? Tak, przede wszystkim one. Do tego oczywiście domena – my analizowaliśmy dwie: kozdnalway[.]com oraz kozinseiwhu[.]com. Spójrzcie na polskie znaki diakrytyczne. Problemy z kodowaniem to częsta sytuacja w przypadku takich oszustw, przygotowywanych przez grupy niepolskojęzyczne. W efekcie regularnie zdarza się, że polskie litery są innego kroju, niż reszta, czy też – jak widać na opisywanym przykładzie – kropki/kreski są znacząco przesunięte.
Sprawdźmy oficjalne dokumenty
Regulamin, warunki, polityka prywatności. To dokumenty, które musi mieć każdy działający zgodnie z prawem sklep. Opisywaliśmy to kilka dni temu w tekście o oszustwie „na Empik”. Co ciekawe, w przypadku opisywanego sklepu na głównej stronie ich nie ma, pojawiają się dopiero w trakcie procesu płatności (o nim później):

Tutaj też kreski nad ź i ć są wyraźnie przesunięte w prawo. A co znajdziemy w „dokumentach”?
„Serwis jest prowadzony przez .”

Jeśli masz pytania, wyślij je na adres .

A jeśli chcesz zwrócić towar, napisz na . żeby otrzymać adres wysyłki.

Kto na tym zarabia?
Jeśli ktoś wątpił, czy to fałszywy sklep Kazar, to już ma pewność. A co dzieje się dalej z naszymi pieniędzmi? Sprawdźmy to. Spróbujmy kupić sneakersy Felix za wyjątkowo okazyjną cenę.

Wysyłka? Tylko InPost, za dodatkowe 25 złotych.

Możemy oczywiście płacić kartą. Wtedy – jeśli używamy karty kredytowej – możliwe jest wszczęcie procedury chargeback. Ale warunkiem jest nieotrzymanie przesyłki bądź otrzymanie czegoś innego, niż było zamawiane. W efekcie zwrot pieniędzy potrwa długo. Można też płacić BLIK-em, co jest bardzo dobre do szybkiej analizy. Użycie Polskiego Standardu Płatności pozwala bowiem na sprawdzenie do kogo mają trafić nasze pieniądze, a następnie – anulowanie transakcji.

Jak widać powyżej – kwota faktycznie jest taka sama, jak cena rzekomego produktu i wysyłki. Odbiorca? Użytkownik serwisu PayPal ukryty za alfanumerycznym kodem.
A na czym polega przekręt? Specyfika modus operandi wskazuje na schemat opisywany na naszych łamach w kwietniu ub.r. przez Grzegorza Zembrowskiego. Możecie się więc zaskoczyć, gdy faktycznie trafi do Was paczka. Rzecz w tym, że nie zawierałaby w opisywanym przypadku zamówionych butów lecz bezwartościowy towar. Zwrot? Możliwy, ale jeśli:
- zdołasz znaleźć jakiś realny kontakt do sprzedawcy
- zapłacisz za przesyłkę do Azji
- poczekasz długo zanim dotrze na miejsce
- pomysłodawca tego przekrętu będzie chciał oddać Ci jakiekolwiek pieniądze
Jak nie dać się oszukać?
Niezależnie od tego, czy „sprzedawcą” jest fałszywy sklep Kazar, czy innej marki: jeśli robisz gdzieś zakupy, sprawdź dokładnie adres strony. Domeny opisywane w tym artykule nie mają nic wspólnego z marką, pod którą się podszywają. Jeśli jesteś na stronie sklepu po raz pierwszy – sprawdź treść wymaganych prawem dokumentów.
Jeśli ich nie ma – jak w opisywanym przypadku – masz pewność, że to oszustwo. Są? Sprawdź, czy:
- zawierają nazwę firmy, czy są generyczne
- czy nazwa firmy jest taka sama jak wynikająca z treści strony?
- jeśli chcesz podrążyć – poszukaj nazwy firmy w CEIDG/wyszukiwarce NIP/REGON
Masz wątpliwości? Zawsze można zadzwonić do sklepu. Nie możesz znaleźć na stronie numeru telefonu? To już powinno wzbudzić w Tobie uwagę na tyle, by podejść do sklepu wyjątkowo ostrożnie.
No i zastanów się zanim uwierzysz w aż tak duże obniżki…