Zaloguj się do usług
bezpieczeństwa
3 października 2018
"Oczko" PLNOG

To już 21 raz, gdy - tym razem w Krakowie - spotkali się przedstawiciele większych i mniejszych dostawców internetu. Konferencja PLNOG to już tradycja branży i tym razem w hotelu Galaxy pojawiło się kilkaset osób. Nie tylko związanych z siecią (PLNOG to akronim od Polish Network Operators' Group, grupa polskich operatorów sieci), ale także dostawców rozwiązań, czy też zwykłych firm, korzystających na co dzień z dobrodziejstw internetu.

Od pewnego czasu tradycją PLNOG jest zapraszanie na keynote, czyli otwierający konferencję wykład, gościa wyjątkowego. Tym razem był to Aleksander Doba, Podróżnik Roku 2015 wg. National Geographic, pierwszy człowiek w historii, który samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej) wyłącznie dzięki sile mięśni, a także trzykrotnie przepłynął Atlantyk z USA do Europy. Gdyby ocenić tegorocznego keynote'a jednym słowem, byłaby nim charyzma. Dwoma? Charyzma i energia. 72 lata to tylko liczba, moc i radość bijące z Aleksandra Doby powodują, że jego "wiek mentalny" można by oszacować na co najmniej 20 lat mniej :)

PLNOG to jednak przede wszystkim konferencja o internecie i w tej kwestii zdecydowanie było czego słuchać. Ron Broersma z US Navy, człowiek, który - dosłownie - budował internet. Pokazał m.in. zdjęcie pierwszego komputera w ARPAnet (16-bitowa architektura, dwie stacje dyskietek 8 cali, twardy dysk o pojemności 2.45 MB, system operacyjny "Elf"). Robi wrażenie ;) Podobnie jak to, że pierwsze węzły Arpanetu łączyły się ze sobą z jakże obłędną prędkością 50 kilobitów na sekundę!

Nie zabrakło rozmów z transoceanicznych kablach światłowodowych - zarówno o tym jak wyglądają, ile kosztują (położenie "kabelka" to koszt sięgający miliarda dolarów, w efekcie więc konkurencyjne firmy, zakładają w tym celu konsorcja), jak i możliwościach... podsłuchania przeprowadzanej nimi transmisji. Sporo było też o sieci 5G, zarówno przez pryzmat 5G jako przyszłości naszego sieciowego życia, jak i bardziej technicznie, pod kątem tego, jak opracowywać odpowiednią infrastrukturę, by koszty przede wszystkim nie "zjadły" dostawców internetu, ale i zaczęły się w jakimś realnym czasie zwracać. No i oczywiście o bezpieczeństwie, choćby pod kątem opisywanego kilka miesięcy temu ataku aLTEr na interfejs radiowy 4G.

A na koniec, last but not least, można było posłuchać... psychologa. Tak, psychologa. Bo o ile część techniczna jest bardzo istotna przy pracy w IT, o tyle prowadzenie projektów to przede wszystkim współpraca z ludźmi. Z ludźmi, których możemy lubić mniej, lub bardziej, którzy mogą mieć gorsze dni, którzy mogą nam mniej lub bardziej odpowiadać. Jeśli nie będziemy w stanie się z nimi dogadać, nie pomoże nawet najbardziej zaawansowana wiedza techniczna.


Ostatnie aktualności

Masz ciekawą informację?

Poinformuj nas!

Zgłoś incydent

Załącz plik

Nie jestem człowiekiem
Jeśli zgłoszenie dotyczy bezpieczeństwa dzieci, zgłoś je również pod http://www.dyzurnet.pl