hamburger

(jeśli zgłaszasz przypadek phishingu, zapisz mail (przesuń go z programu pocztowego na pulpit komputera lub wybierz opcję plik/zapisz jako), a następnie załącz)

Podejrzany SMS prześlij na nr 508 700 900

Jeśli zgłoszenie dotyczy bezpieczeństwa dzieci, zgłoś je również pod http://www.dyzurnet.pl
@CERT_OPL

Oszuści podszywają się pod OLX – znaleźli nowy sposób

Oszustwa z podszyciem pod OLX to niezmiennie jeden z najczęstszych motywów phishingu SMS. W ostatnim tygodniu systemy bezpieczeństwa CERT Orange Polska wykryły wiadomości, w których przestępcy używają nowej metody. Na czym polega i jak nie dać się na nią złapać?

Ostrzeżenia o oszustwach z podszyciem pod OLX pojawiają się na naszych łamach regularnie. Przez długi czas przestępcy najczęściej kontaktowali się przez WhatsApp. Tam mogli wysłać każdy link do fałszywej strony, bowiem nie sprawdzały ich mechanizmy bezpieczeństwa serwisu.

Gdy okazało się, że internauci coraz rzadziej dają się na to nabrać – przenieśli się na SMS-y. Tą drogą zazwyczaj wysyłali wiadomości sugerujące, iż zakup został już opłacony, a odbiorca musi „zweryfikować” lub „odebrać płatność”. W tym celu odbiorca miał kliknąć w link i podać dane karty.

Zweryfikuj swoje konto

Nowy sposób, który ostatnio zaobserwowaliśmy, dla części internautów może okazać się trudnym wyzwaniem. Tutaj nie ma bowiem kontaktu ze strony rzekomego kupca. Tym razem dostajemy SMS-y przede wszystkim z nadpisu Verify (zdarza się jednak, że przychodzą również ze zwykłych numerów) o konieczności… weryfikacji konta.

Po ciągu /olx/ znajduje się 9 cyfr. Nie wpisaliśmy ich w adresie, bowiem każdy tak ciąg prowadzi na stronę będącą kopią faktycznej aukcji z serwisu OLX. Zawiera ona informacje o przedmiocie transakcji oraz dane osobowe sprzedawcy.

A skoro nikt nie ma oszustwa „na zakup”, taki SMS może nie zwrócić uwagi potencjalnej ofiary. A wtedy ryzyko, że oszustwo z podszyciem pod OLX się uda, jest wyraźnie większe. Bo przecież takie rzeczy się zdarzają, może wygasło nam konto, przecież nie znamy wszystkich procedur u usługodawcy, a te mogą się co jakiś czas zmieniać.

Co się stanie, jeśli klikniesz w link? Informacja pojawiająca się w oknie „wsparcia online” nie budzi niepokoju. Napisana jest spokojnym, nieniosącym emocji językiem, porusza kwestie bezpieczeństwa, wyjaśnia, do niczego nie zmusza. I mimo tego, że adres fałszywej strony, kończący się na eu.cc, rzuca się w oczy, treść i forma zawarte na niej mogą nie włączyć w nas „alarmu” i potrzeby szukania czy coś na tej witrynie się jest nie tak.

W pierwszym kroku weryfikacji jesteśmy proszeni o dane osobowe i wybór metody weryfikacji.

Następnie okazuje się jednak, że jedyną dostępną metodą jest konto bankowe.

Po wybraniu banku trafiamy na stronę będącą wierną kopią jego witryny. Jeśli podamy tam login i hasło, oszust za pomocą kolejnych socjotechnicznych sztuczek będzie chciał przekonać nas do podania dodatkowego składnika logowania – czy to kodu z SMS, czy akceptacji monitu w aplikacji bankowej. Potem – będąc na bieżąco podłączonym do naszego konta – oszust może błyskawicznie je wyczyścić, przelewając pieniądze na konta „słupów” i dalej.

Dlaczego to oszustwo z podszyciem pod OLX jest tak groźne?

Z każdym rokiem internauci coraz lepiej radzą sobie z kolejnymi pomysłami oszustów. Wiemy już, by nie ufać rzekomemu kontrahentowi kontaktującemu się przez WhatsAppa. Mamy świadomość, że trzeba być ostrożnym, gdy ktoś chce naszych pieniędzy. W tym przypadku nie ma jednak mowy o „transakcji”! Tu mamy do czynienia z podszyciem pod OLX, a łatwiej uwierzyć, że konto wymaga weryfikacji, niż w to, że przyjedzie do mnie opłacony przez kupującego kurier InPost, który na dodatek sam spakuje moją paczkę.

Jak zatem uniknąć ryzyka? W tym – i w wielu innych – przypadku należy szczegółowo sprawdzić link zawarty w wiadomości. Oszuści używają różnych adresów. Te adresy bardzo często zawierają w treści OLX, ale dopiero w dalszej części! Dlaczego to istotne? Weźmy za przykład Orange.

  • adres www.orange.pl jest prawidłowy
  • ale adres chce-cie-oszukac.cfd/orange.pl – już nie!

Gdy patrzymy na nie na spokojnie, wiedząc, że czytamy tekst o oszustwie – różnicę widać na pierwszy rzut oka. Wciąż jednak zdarzają się sytuacje, gdy treści w sieci klikamy czy akceptujemy automatycznie, rzadko przyglądając się adresowi strony.

Zanim w cokolwiek klikniesz. Zanim gdziekolwiek podasz swój adres, wpiszesz dane karty płatniczej…

Upewnij się, że adres strony jest prawidłowy!

Poświęć chwilę na jego przeczytanie. Jeśli podasz hasło do swojego banku przestępcom, stracisz nieporównywalnie więcej, niż te kilka sekund. Masz wątpliwości? Napisz do nas, na cert.opl@orange.com. Nie masz pewności, czy strona jest rzetelna? Sprawdź, czy jest zablokowana w naszej sieci. Jeśli tak jest – masz do czynienia z oszustwem.

A co zrobić jeśli już wpisaliśmy hasło na fałszywej stronie? W takiej sytuacji natychmiast skontaktuj się z bankiem, poinformuj ich o tym i poproś o uruchomienie procedur bezpieczeństwa. Czas w takiej sytuacji jest absolutnie kluczowy!