Jak oszuści wykorzystują AI do tworzenia fałszywych sklepów w internecie

Niecały miesiąc temu opublikowaliśmy raport CERT Orange Polska za 2025. Poniższa publikacja, autorstwa Mateusza Ossowskiego, który opisuje popularny w ubiegłym roku schemat wspieranego AI oszustwa „na zamknięcie sklepu”. Zapraszamy do lektury artykułu, ale także oczywiście całego raportu.

W pierwszym kwartale minionego roku mogliśmy obserwować kampanię fałszywych sklepów internetowych z wykorzystaniem AI do generowania obrazów i przy wykorzystaniu popularnych platform ecommerce i dropshippingu. Kampania bardzo podobnych sklepów została zaobserwowana w Polsce, Hiszpanii, Portugalii i Holandii.
Zacznijmy jednak od scenariusza. W serwisie Facebook mnożyły się posty sponsorowane, kuszące bardzo dużymi przecenami. Rzekome powody się powtarzały a były to np. choroba właściciela, niska rentowność, brak czasu lub nawet zniszczenie witryny sklepowej przez samochód.

Fanpage w serwisie Facebook miał przeważnie po kilka tysięcy obserwujących co zwiększało jego wiarygodność. Wśród obserwujących są zarówno prawdziwe jak i fake-owe konta. Takie fanpage to przeważnie tzw. „Wygrzane” profile, czyli przejęte np. poprzez wycieki lub phishing. Sposób wyświetlania postów sponsorowanych w serwisie Facebook ukrywa komentarze ostrzegające przed oszustwem lub wyświetla tylko pozytywne opinie co pomaga wprowadzić potencjalne ofiary w błąd. Więcej o wykorzystywaniu mechanizmów reklamowych Facebook-a, do wspierania oszustw jest tutaj.
Fanpage są ze sobą niekiedy powiązane np. Liwia Fashion Outlet i Liwia Fashion Butik. Zdjęcia profilowe jak i w galeriach są wygenerowane przez AI. Niekiedy są niespójne jak np. witryna tego samego sklepu, która różni się szczegółami.

Ciekawostka: o ile nie zawierały metadanych, to niekiedy nazwą pliku był prompt. Np. Nazwa poniższego pliku po pobraniu to: „a couple in their middle 50s standing in front of the store”.

W celu podniesienia wiarygodności fałszywe sklepy zawierały również zdjęcia z brandingiem np. Toreb zakupowych.

W samym sklepie produkty prezentowane na modelach są rownież wytworem sztucznej inteligencji. Należy zwrócić uwagę na idealnie powtarzane pozy a nawet ułożenie ubrań.

Do szybkiego zakupu miały zachęcać duże rabaty, ostatnie sztuki i promocje za każdy kolejny towar w koszyku. Proces zakupu pozwalał na płatność kartą lub poprzez BLIK. Sklep widoczny na transakcji pokrywał się z jego nazwą.
Dalej obserwowano kilka scenariuszy. Jednym z nich był brak dostawy towaru lub dostarczenie towaru znacznie odbiegającego od jakością od zdjęć w sklepie i przede wszystkim z bardzo długim okresem dostawy. Wskazuje to na oszustwo finansowe i dropshipping.
Jakie były wspólne cechy tych sklepów?
Wiele z nich miało w nazwie jak i domenie nazwę miasta np. krawiec-warszawa[.]com, violettawarszawa[.]com, minamosawarszawa[.]com, liwiamoda-krakow[.]com, gdanskmoda[.]com. Każdy fanpage zawierał zdjęcia butików, wnętrz, modeli a także brandingu. Wspólną cechą była kolorystyka i styl zdjęć. Wskazuje to na używanie podobnych promptów i szablonowego podejścia przy generowaniu zdjęć.
Wszystkie sklepy postawione były na platformie Shopify, która jest bardzo popularna. IP serwerów kieruje nas do Kanady pod ISP Shopify, co oznacza, że są hostowane na ich serwerach.
W niektórych przypadkach wygaśnięte sklepy kierują do marketplace np. Shop.app, (należącego do Shopify) gdzie możemy znaleźć spotkane wcześniej produkty, które to kierują nas z powrotem do fałszywych sklepów działających dokładnie z tym samym szablonem, mechanizmami i produktami. Ewentualnie umożliwiają dokończenie zakupu za pośrednictwem marketplace shop.app. Po dodaniu produktów do koszyka, jego finalizacja odbywa się w domenie marketplace.
Przeważnie zakup nie wymaga logowania lub rejestracji poza przypadkami gdzie zakup finalizowany jest powrotem w platformie shop.app.
Wspólnymi cechami, które dowodzą, że są ze sobą powiązane to błędy. Można je podzielić na kilka kategorii.
Przede wszystkim tłumaczenia na j. Polski, które są najprawdopodniej z j. Angielskiego. Świadczą o tym przede wszystkim opisy ze strony „właścicieli”.
„Drodzy Klienci, prowadzę mały rodzinny butik w Krakowie razem z moją córką Oliwią. Z wielką miłością wybieram nasze kolekcje stylowa odzież i osobiste doradztwo, jak w prawdziwej rodzinnej firmie.”
Podobne błędy gramatyczne znajdujemy w stopce:
„Masz pytania? Prosimy o kontakt z naszym działem obsługi klienta za pośrednictwem strony kontaktowej lub bezpośrednio przez e-mail pod adresem: info@liwiamoda.com naszą standardową odpowiedzią jest 6-12 w południe w godzinach otwarcia.” Wśród błędów związanych z tłumaczeniem możemy znaleźć błędy nie tylko gramatyczne ale i merytoryczne. Wskazujące na brak weryfikacji przy tworzeniu treści:

Sklepy są utworzone w bardzo podobnym stylu (graficznym, ikon) oraz identycznym układzie sekcji na stronie głównej i stronach produktowych.
Wszystkie kuszą promocjami i dodatkowymi rabatami za powiększenie koszyka zakupowego.
Każdy ze sklepów nie posiadał danych teleadresowych, zaś w regulaminach jeśli już to pojawia się ten sam holenderski adres, pod którym nie znajdziemy żadnego z ów sklepów. Niekiedy podane są numery telefonów z holenderskim prefiksem, które również pozostawały bez echa.
Nasilenie tej kampanii przypadało na pierwszy kwartał 2025. Domeny były rejestrowane nawet na kilka dni przed uruchomieniem kampanii sponsorowanych w serwisie Facebook. Scenariusz tego oszustwa jest nadal kontynuowany natomiast ze znikomym lub przeważnie zerowym wykorzystaniem kampanii sponsorowanych a przy użyciu globalnych marketplace jako źródła ruchu.
Chociaż w tym schemacie wykorzystana jest sztuczna inteligencja, to trudno szukać jej zaawansowanego zastosowania. Ogranicza się ono do generowania zdjęć i opisów produktów. Czasem bardzo nieudolnych, a niekiedy nawet zabawnych. Schemat oszustwa, w którym kampania sponsorowana w serwisie Facebook prowadzi do nieistniejącego sklepu internetowego, nie jest nowością. Widać jednak, że wykorzystanie AI to stopniowa automatyzacja, ale i możliwość postawienia „sklepu” z dużą ilością asortymentu, a przede wszystkim łudząco prawdziwymi zdjęciami witryn, wnętrz, a nawet brandingu.
Jak nie dać się oszukać?
Pamiętaj, aby zawsze zweryfikować sklep, którego nie znasz, zanim dokonasz pierwszego zakupu!
- Zadzwoń lub wyślij e-maila do sklepu, który sprawdzasz.
- Zweryfikuj adres, np. w Google Street View.
- Zajrzyj do regulaminów, czy zawierają pełne dane firmy, tę zaś sprawdź w bazie CEIDG.
- Dodatkowym, ale nie ostatnim elementem jest zweryfikowanie, kiedy domena została zarejestrowana.
Najważniejszy jednak jest nasz zdrowy rozsądek. Świetna promocja w sklepie, który zamyka się po 10 latach, a nie ma nawet adresu (bo taki komunikat zawierał jeden z przypadków), to oszustwo i powinna zapalić się nam czerwona lampka.
